Pierwsze rozdziały są napisane i zredagowane. Piszemy tę książkę w trakcie badania, a nie po nim, więc powstaje razem z wynikami, zamiast być opowieścią o czymś, co dawno się skończyło.
Instrument i interwał czasowy są wybrane. To była najtrudniejsza decyzja tego etapu, bo przesądza o wszystkim, co da się potem zmierzyć. Uzasadnienie, razem z wariantami, które odpadły po drodze, opisuje rozdział drugi.
Artykuły, recenzje książek z warsztatu, glosariusz pojęć, dziennik budowy i podcast. Strona jest częścią projektu, nie jego wizytówką, więc rośnie razem z nim i nie czeka na premierę książki.
Dostawca danych rynkowych wybrany, pierwsza próbka kupiona i przebadana. Z zapisu da się odtworzyć sesję zdarzenie po zdarzeniu. Znamy też granicę, za którą ta rekonstrukcja się kończy, i o niej napiszemy tak samo dokładnie.
Dwie rzeczy dzieją się równolegle. Powstaje kolejny rozdział, a obok niego architektura danych, na której oprzemy dalsze badania. Ta druga jest trudniejsza i bardziej ryzykowna, bo gotowe rozwiązania nie robią tego, czego od nich potrzebujemy. Jak działa w środku, opiszemy wtedy, gdy zacznie działać.
Najpierw testy i analiza, potem reguły postawione na tym, co z nich wyjdzie. Kryterium odrzucenia każdej hipotezy zapisujemy przed testem, nie po nim. Wynik, który nie potwierdzi założeń, opublikujemy tak samo dokładnie jak każdy inny.
Domknięcie fundamentu całej serii: instrument, warsztat, koszty i pierwsze testy zebrane w jedną całość. Dopiero wtedy będzie wiadomo, czy jest na czym stawiać strategię. Daty premiery nie podajemy, bo jej nie znamy.
Druga i trzecia część biorą się za strategię i automatyzację, czyli za pytanie, dla którego cały ten projekt powstał: czy przewaga istnieje i czy da się ją zmierzyć po kosztach. To horyzont liczony w latach.